Snow

-LUNA CO TY WYPRAWIASZ?- Niebieskowłosy chłopak był autentycznie przerażony poczynaniami swojej przyjaciółki. W końcu Luna jest...bardzo pechową osobą.
-To, co widzisz
-Problem w tym, że widzę dziewczynę z niebieskimi włosami, która zabrała dzieciom sanki
-Przymnij się w końcu- Odpowiedziała przyjacielowi, po czym zjechała z dość stromej górki na sankach należących do grupki dzieci. To nie tak, że im je zabrała...pożyczyła. A przynajmniej taka wersja była lepsza. Niestety Luna wjechała w zaspę i ogólnie rzecz biorąc mówiąc...wyglądała jak Yeti. Nie dość, że dziewczyna praktycznie nie czuje zimna to teraz wyglądała jak bałwan (Którym on sam był w jej opinii). W głowie Snow'a już powstawała wizja opiekowania się tą wariatką. Spoczęło na tym, że siłą musiał zabrać ją do domu i się nią opiekować. Wieczorem dostała gorączki i musiał znosić jej gadanie trzy po trzy o wszystkim. Od śmierci L w jej nowym ulubionym anime do mitologii greckiej i teorii na temat: A co jeżeli jesteśmy rodzeństwem. No cóż chłopak był na nią skazany ale o dziwo...nie przeszkadzało mu to. Następnego dnia oboje siedzieli w domu i rozmawiali o zimie.



,,Pamiętał to jakby to było dzisiaj. Wtedy był tylko bałwanem. Takim prawdziwym bałwanem ze śniegu i lodu. Pamiętał też, że zrobiła go dziewczyna o imieniu Lysandra. Odwiedzała go codziennie do czasu...Lysandra zachowała na zapalenie płuc przez codziennie rozmawianie z nim. Dzień później jeden z Ōnami. Bożków mrozu i zimy zmienił go w człowieka. Jednak został też obłożony klątwą mówiącą o tym, że każda istota, jaka z nim się zaprzyjaźni, umrze..."

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ludzie...

Tak wygląda...?